Ach ta solidność folii

 

Przechadzając się chodnikiem można zobaczyć naprawdę wiele ciekawych zjawisk, które potrafią zapaść w pamięci na długie lata, czasem nawet na całe życie. Na przyszłość radzę pamiętać o nieprzechodzeniu pod drabiną oraz uważać na czarne koty z premedytacją i lekceważeniem przebiegające ulicę przed naszym nosem.

Spacer i kiszonka

solidna folia kiszonkarskaSpacer to zdrowie, sport to zdrowie, dlatego gorąco zachęcam do podobnych form aktywności fizycznej. Bieganie, chód, rower, hulajnoga czy właśnie zwykły rekreacyjny spacer, te formy poruszania się mają naprawdę wiele zalet. Ja osobiście preferuję powolny ruch na własnych nogach, pozwala mi to podziwiać otoczenie i kontemplować zdarzenia mające miejsce w moim otoczeniu podczas przemierzania niezliczonych metrów chodnika i polnych dróżek. Codziennie wychodząc z domu mijam wielki szyld sklepowy z napisem: solidna folia kiszonkarska. Tablica ta tak bardzo kojarzy mi się ze spacerem, że widząc jej moje neurony mimowolnie przekazują odpowiednie informacje i wydzielają się cudowne i zbawienne endorfiny. Tras do wybory mam kilka, ale pewnego dnia postanowiłem pójść inną drogą niż zwykle, przez pola. Zapewne dziwnym jest fakt, że nie chadzałem tam wcześniej, wszak to idealne miejsce do rekreacji, widok rosnących roślin bujających się na wiertrze może być kojący. Odpowiedź jest prozaiczna, zamieszkiwał tam bardzo nieprzyjemny pan spod mostu, który miał zwyczaj pluć na przechodniów, dopiero w zeszłym tygodniu pana oddelegowano pod przymusem do innego miejsca zamieszkania. Przemierzając pierwszy raz moją nową trasę zauważyłem znajomy widok, kilka rolek foli kiszonkarskiej czekało na zużycie, bo właśnie trwało zwożenie kukurydzy.

Zastanawiając się nad powodami miłych zdarzeń, które nas spotykają warto się czasem zastanowić. Wiele czynników niemających pozornie wpływu na nasze życie, albo wywierające wpływ znikomy, mogą okazać się całkiem zaskakujące. Kto by pomyślał, że odpowiedni donos na włóczęgę może doprowadzić do tak zabawnych sytuacji.