Kurs u mistrza baristyki

Od zawsze chciałem zostać baristą. Być może był to smak i zapach kawy, który ciągnął mnie do tego zawodu, a być może to chęć obserwowania grup hipsterów czyhających na swoje zamówienie. Cokolwiek by to nie było, chęć była zbyt mocna by się jej oprzeć. Został tylko ostatni problem – mianowicie zupełnie nic nie wiedziałem o tym zawodzie.

Barista z powołania

kurs baristycznyZacząłem więc rozglądać się za jakimś kursem baristycznym, który mógłby nauczyć mnie tego jakże skomplikowanego zawodu. W internecie było ich aż pełno, dlatego wybrałem prowadzącego o największych umiejętnościach. Trafiło na mistrza latte art o imieniu Jakub. Następny jego kurs w moim mieście miał być za dwa tygodnie, dlatego z miejsca się zapisałem. Przez pozostały mi czas próbowałem dowiedzieć się czegoś o temacie, jednak bariści wydawali się być bardzo skrytym gronem. Kurs baristyczny był więc moją jedyną szansą, by dowiedzieć się czegoś o tym zawodzie. W końcu nadszedł wiekopomny dzień kursu prowadzonego przez Jakuba. Zebrał on wszystkich uczestników w dużej sali wynajętej mu przez uniwersytet i zaczął opowiadać wszystko, co wypadało wiedzieć – o mieleniu i dobieraniu ziaren kawy, o odpowiednim spienianiu mleka, o rodzajach kawy. Pod koniec wykładu wręczył nam materiały i zabrał nas na ćwiczenia manualne. Po raz pierwszy miałem szansę używać profesjonalnego ekspresu – było to trudne, jednak było w tym coś przyjemnego.

Jakub chwalił tych, którzy na pochwałę zasłużyli i pokazywał błędy wykonywane przez innych. Nim się obejrzałem, kurs dobiegł końca. Zabrałem materiały oraz bezcenną wiedzę i ruszyłem do domu, gdzie zacząłem poszukiwania nowej pracy. Po raptem dwóch tygodniach skontaktowała się ze mną popularna kawiarnia w dużej galerii, która była zainteresowana współpracą. Przejrzałem więc ponownie materiały i następnego dnia ruszyłem na rozmowę kwalifikacyjną!